Pewnego, pięknego, słonecznego dnia miąłem myśl taka aby wyruszyć na wyprawę pustynna. Kiedy zjadłem śniadanie poszedłem do kolegi aby mu te myśl przekazać. W południe będąc u kolegi rozmawialiśmy o tej wyprawie. Słonce juz zachodziło bo była to jesienna pora, umówiliśmy sie z kolega ze nazajutrz wyruszymy na wyprawę. Kiedy nadszedł ranek zaopatrzyliśmy sie w wodę i wyruszyliśmy do suchej i gorącej pustyni. Przystanęliśmy aby napić sie chłodnej wody. Po dłuższy czasie, gdy juz zapadł zmrok, zajrzeliśmy i zdziwiliśmy sie, bo juz nie było wody. W pewnej chwili upadliśmy na piasek i byliśmy nieprzytomni. Po jakimś czasie raptownie obudziliśmy sie i zobaczyliśmy ze ratownicy nas uratowali. Wytrzymaliśmy sześć godzin bez wody na pustyni. Nazajutrz spotkaliśmy sie z kolega i rozmawialiśmy o tej niezapomnianej chwili w której obaj mogliśmy zginąć na środku upalnej wielkiej pustyni. Potem przez bardzo długi czas nie chodziliśmy na pustynie woleliśmy zostać w domu lub wyjść pograć w piłkę z kolegami
nikt tego jeszcze nie skomentował, bądź pierwszy...